06-09-2005, 11:09 AM
Pearl: kontakty faktycznie szybko się urywają. Ja np nie utrzymywałam kontaktów z nikim z podstawówki z wyjątkiem ludzi, co byli ze mną w klasie w LO (3 osoby) i jednej koleżanki. Z ludźmi z LO też nie utrzymuję kontaktów, tylko od czasu do czasu z dawną paczką. Prawie sama zostałam :] na szczęście prawie.
Co do meduz: fajne są
śmiesznie klapią w ręce. Ja tam je nawet lubię, raz tylko się bałam, jak po sztormie woda składała się głównie z meduz (dosłownie). Bałam się wtedy, że mnie poparzą. A kiedyś nawet flądrę własnoręcznie w morzu złapałam ^^
Czasami mam też jakieś napady lęku, jak późno z psami na dwór wychodzę. Wydaje mi się, że ktoś się czai i często do domu wracam biegiem (np jak wczoraj - wychodzę po 1 i dokladnie w momencie, gdy wychodzę z klatki wszystko gaśnie - prąd wyłączyli )
Co do meduz: fajne są
śmiesznie klapią w ręce. Ja tam je nawet lubię, raz tylko się bałam, jak po sztormie woda składała się głównie z meduz (dosłownie). Bałam się wtedy, że mnie poparzą. A kiedyś nawet flądrę własnoręcznie w morzu złapałam ^^Czasami mam też jakieś napady lęku, jak późno z psami na dwór wychodzę. Wydaje mi się, że ktoś się czai i często do domu wracam biegiem (np jak wczoraj - wychodzę po 1 i dokladnie w momencie, gdy wychodzę z klatki wszystko gaśnie - prąd wyłączyli )
Taki strach odczuwa się patrząc w mrok i widząc tam coś, co przymierza się, by cię pożreć

