06-07-2005, 06:18 PM
Nivo najpierw ty pojechałeś hh od półmózgów... Ja tam powtórze: Leje na ciebie.
Dobra ale teraz co do Peji.
Rysiu prawda, że przez wiele lat był beznadziejny a jego teksty ograniczały się do rymowania o bidzie z nędzą i od czasu do czasu wydał jakiś niezły kawałek("Głucha Noc", "Jest jedna rzecz"). Nie ceniłem go no bo był poprostu beznadziejny i to naprawdę. Ale to co zrobił ostatnio.... "Najlepszą obroną jest Atak", który nagrał ze swoim ze swoim "Slums Attack" to mistrzostwo świata! Rap w najczystszej postaci, płyta która przebija reszte-poprostu wybitna. Oczywiście daleko jej do "Kinematografii" czy "Księgi Tajemniczej", ale bez wątpienia mogę powiedzieć że Peja przeszedł nieprawdopodobną metamorfoze, z typa który nawijał smęty do prawdziwego rapera. Zresztą już "Na legalu?" pokazywało że Peja się zmienia, ale mnie tamta płyta jakoś szczególnie nie zajarała. To był mały kroczek w kierunku prawdziwego rapu, ale to co zrobił teraz to nie krok-to krok milowy. Cenię też to że Peja pomimo ogromnego sukcesu pozostał sobą. Nie odwaliła mu sodówa do głowy.
Jeśli ktoś ma wątpliwości co do Peji niech spojrzy ile osób gromadzą jego koncerty i jakie są to osoby. Prawdziwi hh, pojawiają się nawet same gwiazdy hh. Bo nawet oni doceniąją teraz Peje.
Cytat:Może jestem nie w porządku, ale uważam, że w pewnych sytuacjach można określić poziom intelektualny człowieka za pomocą muzyki której słucha. Prosty przykład - człowiek słuchający disco - polo (czy (według mnie oczywiście)hip-hopu) nie wymaga niczego więcej od muzyki, niż tego że jest melodyjna, łatwo wpada w ucho. A to świadczy z kolei o niskim poziomie świadomości. Nie jest to oczywiście reguła, ale niestety często się sprawdza.
Dobra ale teraz co do Peji.
Rysiu prawda, że przez wiele lat był beznadziejny a jego teksty ograniczały się do rymowania o bidzie z nędzą i od czasu do czasu wydał jakiś niezły kawałek("Głucha Noc", "Jest jedna rzecz"). Nie ceniłem go no bo był poprostu beznadziejny i to naprawdę. Ale to co zrobił ostatnio.... "Najlepszą obroną jest Atak", który nagrał ze swoim ze swoim "Slums Attack" to mistrzostwo świata! Rap w najczystszej postaci, płyta która przebija reszte-poprostu wybitna. Oczywiście daleko jej do "Kinematografii" czy "Księgi Tajemniczej", ale bez wątpienia mogę powiedzieć że Peja przeszedł nieprawdopodobną metamorfoze, z typa który nawijał smęty do prawdziwego rapera. Zresztą już "Na legalu?" pokazywało że Peja się zmienia, ale mnie tamta płyta jakoś szczególnie nie zajarała. To był mały kroczek w kierunku prawdziwego rapu, ale to co zrobił teraz to nie krok-to krok milowy. Cenię też to że Peja pomimo ogromnego sukcesu pozostał sobą. Nie odwaliła mu sodówa do głowy.
Jeśli ktoś ma wątpliwości co do Peji niech spojrzy ile osób gromadzą jego koncerty i jakie są to osoby. Prawdziwi hh, pojawiają się nawet same gwiazdy hh. Bo nawet oni doceniąją teraz Peje.

