06-07-2005, 01:15 PM
przypomniałam sobie moje najgorsze sny, powtarzalne, których strasznie się bałam (teraz już jakoś ich nie mam, albo nie pamiętam)
Taki obrazek: Siedzę w kinie, przed sobą mam jasny, biały ekran, na którym siedzę w kinie i mam przed sobą ekran na którym siedzę w kinie i patrzę w ekran na którym siedzę w kinie i patrzę w ekran. I tak w nieskończoność. Sama na widowni. Jedyny sen w którym panowała głucha cisza.
W podobnym typie miałam sen z kapiącą wodą. Wszędzie biało, nic nie widać, nawet siebie nie mogę zobaczyć i gdzieś słychać tylko kap... kap... kap... kap...
straszne
Taki obrazek: Siedzę w kinie, przed sobą mam jasny, biały ekran, na którym siedzę w kinie i mam przed sobą ekran na którym siedzę w kinie i patrzę w ekran na którym siedzę w kinie i patrzę w ekran. I tak w nieskończoność. Sama na widowni. Jedyny sen w którym panowała głucha cisza.
W podobnym typie miałam sen z kapiącą wodą. Wszędzie biało, nic nie widać, nawet siebie nie mogę zobaczyć i gdzieś słychać tylko kap... kap... kap... kap...
straszne
Taki strach odczuwa się patrząc w mrok i widząc tam coś, co przymierza się, by cię pożreć

