06-05-2005, 06:54 PM
Society1 było całkiem zabawne, mi się tam podobało, muzycznie, a zwłaszcza scenowo
ale to wiadomo, że męska część publiki była może troszke skonfundowana, ja nie byłam hehe, wokalista to był typ masochisty - widac to było w jego oczach.. aheh, żartuję - widziałam zdjęcia z indywidualnych koncertów
tutaj byli jedynie saportem wiec nie popisali się tak jak mogli. No i co kto lubi przede wszystkim...
Paradajsi no wręcz brak słów, pomijam że zostałam doszczętnie zmasakrowana i to nie w przenośni...ludzie uparcie pomagali mi się wbić w metalową bariere
, działo się działo, a na nastepny dzień długa do wawy na juwenalia, było świetnie tylko denerwowała odległość, ktoś średniosprytny ustawił bariere z 20m od sceny...
"pogratulowac" głupoty, samemu Nickowi to nie przypasowało. Czekam na następne rajskie koncerty, na tym zakończę.
A i zdjęć coś mało! z warszawy tyle ludzi się kreciło z aparatami i kamerowali nawet i co? śladu po tym nie ma.
ale to wiadomo, że męska część publiki była może troszke skonfundowana, ja nie byłam hehe, wokalista to był typ masochisty - widac to było w jego oczach.. aheh, żartuję - widziałam zdjęcia z indywidualnych koncertów
tutaj byli jedynie saportem wiec nie popisali się tak jak mogli. No i co kto lubi przede wszystkim...Paradajsi no wręcz brak słów, pomijam że zostałam doszczętnie zmasakrowana i to nie w przenośni...ludzie uparcie pomagali mi się wbić w metalową bariere
, działo się działo, a na nastepny dzień długa do wawy na juwenalia, było świetnie tylko denerwowała odległość, ktoś średniosprytny ustawił bariere z 20m od sceny...
"pogratulowac" głupoty, samemu Nickowi to nie przypasowało. Czekam na następne rajskie koncerty, na tym zakończę.A i zdjęć coś mało! z warszawy tyle ludzi się kreciło z aparatami i kamerowali nawet i co? śladu po tym nie ma.

