06-04-2005, 04:27 PM
Jam to żem planował przez minimum rok niewydorośleć i umysłem może mi się to powiedzie przy dobrych wiatrach, znaczy się jak w plecki te wiatery będą dobrze dmuchać, znaczy nei dmuchać a wiać, bo to tak zboczenie brzmi, a wiatry swojom drogom też nie teges brzmi i się z gazowniom kojarzy, a chodzi mi o podmuchy co to teraz przez balkon mnie wpadajom i tak przyjemnie mnie chłodzom i łechcom. Ale nie o to siem rozchodzi, bom chciał napisać żę mnie skurwysyny chcom dorosłym zrobić, Znaczy pisząc Oni chcem napisć nie o kosmitach a o tech ludziach, tem okrutnem świecie co to chce me dziewicze dzieciństwo odebrać i chęć poznawania świata i bawienia się i beztroskiego egoizmu i miania wszystkiego w czekoladowym oczku znajdującym się w okolicach między pośladkowych u wylotu jelita. I ja tak bym chciał koncerty, i tak bym chciał ogniska i tak bym chciał podróże i tak bym chciał powłóczykijować i tego no bym tak chciał i to tak bardzo bym tego chciał żeby to tak zostało jeszcze ten jeden jedyny roczek...
Ale nie...
chamy mnie do roboty gnajom... 
No i skończyło się rumakowanie... :/
Ale nie...
chamy mnie do roboty gnajom... 
No i skończyło się rumakowanie... :/
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

