06-01-2005, 06:22 PM
Oż zaraza... :?
Lena, ja tu wcale nie podważą Twojej wypowiedzi. Ja się po prostu z nią nie zgadzam
. Ale jak najbardziej szanuję Twoje zdanie, nie zgadzam się, ale szanuję. Przecież jakby wszystkim wszystko się podobało to by było nudno.
Odnośnie stwierdzenia o zachowaniu realiów średniowiecza: może się się mylę, ale realizm jest zaprzeczeniem fantastyki. Tym samym starając się oddać realia średniowiecznego świata musielbyśmy zrezygnować ze wszystkiego coś jest praktycznie niezbędne w literaturze fantasy czyli ze smoków, czarów itp. Litertura fantasy nie może być historycznie poprawna. To by oznaczało pisanie powieści histrycznej.
Zgodność z realiami średniowiecznymi w powieści fantsy zbytnio ograniczyłaby gatunek. Mamy przeciez wiele przykładów powieści, w których średniowiecze miesza się z rewolucją przemysłową, występują tam maszyny który w rzeczywistości powstały kilka wieków później. Na tym właśnie polega cały urok takiej literatury, że pozwala tworzyć światy szalone, pełne sprzeczności. I moim zdaniem zadaniem fantasy nie jest odwzorowywanie rzeczywistości, ale tworzenie jej na nowo, zmienianie i naginenie.
Uff, mam nadzieje, że nie namieszałem za bardzo.
Lena, ja tu wcale nie podważą Twojej wypowiedzi. Ja się po prostu z nią nie zgadzam
. Ale jak najbardziej szanuję Twoje zdanie, nie zgadzam się, ale szanuję. Przecież jakby wszystkim wszystko się podobało to by było nudno.Odnośnie stwierdzenia o zachowaniu realiów średniowiecza: może się się mylę, ale realizm jest zaprzeczeniem fantastyki. Tym samym starając się oddać realia średniowiecznego świata musielbyśmy zrezygnować ze wszystkiego coś jest praktycznie niezbędne w literaturze fantasy czyli ze smoków, czarów itp. Litertura fantasy nie może być historycznie poprawna. To by oznaczało pisanie powieści histrycznej.
Zgodność z realiami średniowiecznymi w powieści fantsy zbytnio ograniczyłaby gatunek. Mamy przeciez wiele przykładów powieści, w których średniowiecze miesza się z rewolucją przemysłową, występują tam maszyny który w rzeczywistości powstały kilka wieków później. Na tym właśnie polega cały urok takiej literatury, że pozwala tworzyć światy szalone, pełne sprzeczności. I moim zdaniem zadaniem fantasy nie jest odwzorowywanie rzeczywistości, ale tworzenie jej na nowo, zmienianie i naginenie.
Uff, mam nadzieje, że nie namieszałem za bardzo.
"Marysia mała pierdolca miała, pierdolca jasnego jak śnieg.
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."


