05-30-2005, 07:46 PM
To też jest z życia wzięte:
Nudziło mi się na religii, więc wziąłem ołówek i kartkę, ale doszedłem do wniosku, że kartka jest za mała. Wreszcie postanowiłem narysowac coś na ławce (wyszedł mi w efekcie zajebisty orzeł
) W tym samym czasie moje koleżanki zagadywały katechetkę, a cała klasa, oczywiście oprócz mnie, słuchała tego z uwaga. Wreszcie któraś z dziewczyn powiedziała:
-A wie pani, że xxx jest w ciąży?
Ktoś się wtrącił:
-A kto jest ojcem?
Wtedy katechetka zobaczyła moje orzełka na pół ławki i przerażona zajęczała:
-Michał!!!
I tym oto sposobem zostałem posądzony o ojcostwo
Nudziło mi się na religii, więc wziąłem ołówek i kartkę, ale doszedłem do wniosku, że kartka jest za mała. Wreszcie postanowiłem narysowac coś na ławce (wyszedł mi w efekcie zajebisty orzeł
) W tym samym czasie moje koleżanki zagadywały katechetkę, a cała klasa, oczywiście oprócz mnie, słuchała tego z uwaga. Wreszcie któraś z dziewczyn powiedziała:-A wie pani, że xxx jest w ciąży?
Ktoś się wtrącił:
-A kto jest ojcem?
Wtedy katechetka zobaczyła moje orzełka na pół ławki i przerażona zajęczała:
-Michał!!!
I tym oto sposobem zostałem posądzony o ojcostwo

