05-30-2005, 06:56 PM
to nie kawal ale dobre. moja kumpela pracuje na rynku i poszla sobie kupic kajzerke. w sklepie poprosila pania ekspedietke (bladynke) zyby ta jej przekroila buleczke na pol... ta wziela buleczke (ta ktora jest tak przez srodek nacieta) i przekroila ja w tym wlasnie miejscu.
Ogień wolno gasł, wiatr w kominie mielił dym.
Czarodziejski dom mówi do mnie...
Czarodziejski dom mówi do mnie...

