05-26-2005, 08:17 PM
ha, no i widać jaki gust mają fani melodyjnego deathu 
Przecież kawałek Metalowa Husarya, jest tak banalny w kwestii riffów, i samej konstrukcji (wyłączając solówkę), że szkoda gadać, jest również najgorzej zaśpiewanym numerem na płycie (ta tonacja zupełnie Peterowi nie podchodzi), i tylko doskonała praca sekcji oraz część solówkowa jakoś ten numer ratują.
Z kolei Ogień Zniszczenia, oraz Revenger, to kawałki bezkompromisowe, od początku do końca napisane by zabijać, miażdżyć, dzielić i rządzić! Nie inaczej!
Średnie i wolne tempa będą na szykującym się materiale, ale będą to totalne walce, a nie takie patataje, jak ostatnio

Przecież kawałek Metalowa Husarya, jest tak banalny w kwestii riffów, i samej konstrukcji (wyłączając solówkę), że szkoda gadać, jest również najgorzej zaśpiewanym numerem na płycie (ta tonacja zupełnie Peterowi nie podchodzi), i tylko doskonała praca sekcji oraz część solówkowa jakoś ten numer ratują.
Z kolei Ogień Zniszczenia, oraz Revenger, to kawałki bezkompromisowe, od początku do końca napisane by zabijać, miażdżyć, dzielić i rządzić! Nie inaczej!
Średnie i wolne tempa będą na szykującym się materiale, ale będą to totalne walce, a nie takie patataje, jak ostatnio

