05-26-2005, 11:14 AM
ja znam "Am,used to death" Watersa, bardzo dobra płyta, choć - wbrew temu co się mówi - nie jest to poziom Pink Floyd. No i koncert "In the fesh" również Watersa, no ale tam są w dużej mierze kawałki PF. Gilmour wydał fajny akustyczny koncert(Kaczkowski w IIIce często go puszczał)
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

