05-25-2005, 11:07 PM
W "The Wall" jest bardzo duzo dobrych kawalkow, zas gorszych znajdzie sie zaledwie pare. Faktycznie rozni sie bardzo zasadniczo od ich wczesniejszych dokonan (krotsze, czestsze wstawki 'orkiestry', totalnie inna perkusja), ale wlasnie (jak juz sie to dalo przeczytac) ta odmiennosc stanowi spora zalete.
"All that's left to say is: Farewell"

