05-25-2005, 05:37 PM
jedyne, co o The Wall mogę powiedzieć to to, że płyta jest przeceniana i to znacznie. film jak najbardziej w porządku, natomiast sama muzyka jest średnia, generalnie słucham z niej tylko Comfortably Numb, Hey You, Goodbye Blue Sky, In the Flesh i Nobody Home. jest cholernie monotonna i, hmm... nudna najzwyczajniej. na ogół tą płytą zachwycają się ludzie, którzy, przywabieni drugą częścia szeroko znanej Another Brick in the Wall, nie zapoznali się zbytnio z dyskografią Floydów.
