05-24-2005, 05:58 PM
W "Heavy metal pages" toczyły się wojny między częścią redakcji, a pisującym do HMP webmasterem Metalucifera Bartem Gabrielem
jedni twierdzili że to straszny syf, a innym znowu się podoba
ja się skłaniam ku drugiej opcji. A co do Loudness - dość łatwo zdobć ich winyle, poza tym kilka kawałków jest wydanych na różnych kompilacjach typu "Hell comes to your house" czy "Speed kills", coś mi się zdaje że zespół Earthshaaker był(jest?) z kraju kwitnącej wiśni, aale głowy nie dam...
jedni twierdzili że to straszny syf, a innym znowu się podoba
ja się skłaniam ku drugiej opcji. A co do Loudness - dość łatwo zdobć ich winyle, poza tym kilka kawałków jest wydanych na różnych kompilacjach typu "Hell comes to your house" czy "Speed kills", coś mi się zdaje że zespół Earthshaaker był(jest?) z kraju kwitnącej wiśni, aale głowy nie dam...
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

