05-24-2005, 02:11 PM
Wraca mąż wcześniej do domu.Żona wypycha kochanka do piwnicy i wrzuca za nim ubranie.Mąż zauważa jednak obce buty.Porywa siekierę i schodzi do piwnicy.Pyta się:
-Kto tu?
Zza stojącego w rogu,trzęsącego się worka na ziemniaki dochodzi głos:
-To my,bieeeedne kartofelkii....
--------------------------------------------
Filip składa właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli,gdy ta nagle wskazuje palcem okno,pisnęła przeraźliwie:
-Mój mąż!!!
Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby,wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął:
-A to fujara ze mnie!Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo w oknie,a ja myślałem,że to jakiś portret rodzinny...
-Kto tu?
Zza stojącego w rogu,trzęsącego się worka na ziemniaki dochodzi głos:
-To my,bieeeedne kartofelkii....
--------------------------------------------
Filip składa właśnie kolejny pocałunek na ustach pani Maryli,gdy ta nagle wskazuje palcem okno,pisnęła przeraźliwie:
-Mój mąż!!!
Uwodziciel spojrzał na przylepioną do szyby,wykrzywioną ze wściekłości twarz mężczyzny i mruknął:
-A to fujara ze mnie!Przecież on już od pół godziny sterczy nieruchomo w oknie,a ja myślałem,że to jakiś portret rodzinny...
See You At The Bitter End...

