05-21-2005, 02:51 PM
moi sąsiedzi wytrzymują wszystko, od Iced Earth aż do The Crown; bardzo mnie to cieszy. Tylko raz miałam najazd, kiedy około 7 rano włączyłam od początku NOTB. Przy "The Prisoner" ze szczoteczką i pianą w ustach otworzyłam sąsiadowi z dołu wyglądającemu jak widmo i uległam jego pokornym prośbom o ściszenie.
nade mną żyją sobie jakieś dwie dziewczynki, które nieustannie grają na fortepianie, ćwiczą gamy, a w czasie wolnym ganiają się po domu i skaczą z kanapy, ewentualnie zapuszczają Ich Troje. Nie muszę chyba wspominać, że po mojej interwencji zwykle robi się cicho
sąsiadkę z naprzeciwka mam typową dresię - w sumie to mi nie przeszkadza, poza patrzeniem na mnie jak na bruda - ale za to mam polewkę, kiedy siedzi na klatce ze swoją bandą i otwiera drzwi, żeby było słychać tę wieś, którą ona preferuje
nade mną żyją sobie jakieś dwie dziewczynki, które nieustannie grają na fortepianie, ćwiczą gamy, a w czasie wolnym ganiają się po domu i skaczą z kanapy, ewentualnie zapuszczają Ich Troje. Nie muszę chyba wspominać, że po mojej interwencji zwykle robi się cicho

sąsiadkę z naprzeciwka mam typową dresię - w sumie to mi nie przeszkadza, poza patrzeniem na mnie jak na bruda - ale za to mam polewkę, kiedy siedzi na klatce ze swoją bandą i otwiera drzwi, żeby było słychać tę wieś, którą ona preferuje

