05-18-2005, 09:37 PM
Wiesz, jak się wszystko zawali to są dwa wyjścia:
a) można siąść na gruzach i płakać nad swoim losem
b) można wyciągnać z kieszeni papierosa, sprzedać buta kamykowi i iść szukać jakiejś nowej budowli, trochę solidniejszej niż poprzednia.
I sens życia to kopanie tych rozrzuconych kamuków i szukanie nowych...
a) można siąść na gruzach i płakać nad swoim losem
b) można wyciągnać z kieszeni papierosa, sprzedać buta kamykowi i iść szukać jakiejś nowej budowli, trochę solidniejszej niż poprzednia.
I sens życia to kopanie tych rozrzuconych kamuków i szukanie nowych...
"Marysia mała pierdolca miała, pierdolca jasnego jak śnieg.
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."


