05-10-2005, 07:48 PM
Jak mi się humor psuje to pije z przyjacielem. A jak nie ma co pić, to słucham sobie Erica Claptona i Phila Collinsa na przemian z Soilworkiem i Type O Negative. Wtedy jestem już tak zmiksowany emocjonalnie, że nie myślę o popsutym nastroju

