11-04-2005, 06:28 PM
Eee tam - jak dla mnie bas jest najmniej pedalskim instrumentem
Hehe a tak na serio to bas dociera do mnie o wiele bardziej niż gitara. Także o wiele trudniej być basistą wirtuozem (mówię o ludziach grających w kapelach) niż gitarplayerem. Ale i tacy sie zdarzają, przykłady genialnych bassmanów (oczywiście subiektywnie jak dla mnie):
Les Claypool (Primus)
Flea (RHCP) - edit: tu był czeski błąd ze sp...nia po pracy
Steve Harris (IM)
Cliff Burton (M)
Colin Edwin (Porcupine Tree)
Jeff Ament (Pearl Jam)
i co najwazniejsze - ich po prostu słychać
Hehe a tak na serio to bas dociera do mnie o wiele bardziej niż gitara. Także o wiele trudniej być basistą wirtuozem (mówię o ludziach grających w kapelach) niż gitarplayerem. Ale i tacy sie zdarzają, przykłady genialnych bassmanów (oczywiście subiektywnie jak dla mnie):
Les Claypool (Primus)
Flea (RHCP) - edit: tu był czeski błąd ze sp...nia po pracy

Steve Harris (IM)
Cliff Burton (M)
Colin Edwin (Porcupine Tree)
Jeff Ament (Pearl Jam)
i co najwazniejsze - ich po prostu słychać

