05-03-2005, 07:16 PM
Ja z kolei takie jednoosobowe "hordy" bardzo lubię i poważam. Być może to wynika z faktu, że wam do dobrej zabawy ( jak oceniam po niektórych wypowiedziach ) potrzeba gitarowej wirtuozerii, a mi wystarczy brutalny i prosty klimat stworzony droma riffami na krzyż i brakiem obróbki dźwiękowej w studiu. Dlatego w moim prywatnym rankingu kapele takie jak sztandarowy już Burzum, Xasthur, Siliencer, Mutiilation czy Nargaroth stoją o wiele wyżej niż wirtuozi gitary pokroju Yngwe Mlaskacza, w którego utworach jeśli trwają one 5 minut, to solówka jest tam 4 minutowa. Xasthur to jedna zmoich ulubionych kapel i mogę was zapewnić, że niewiele innych potrafi wytworzyć tak specyficzny klimat. Poza tym jednej osobie łatwiej jest się wyrazić, niźli paru.
"Beyond scorn, lies and calumny, I still stand and watch you rot"
Meychna'ch
Meychna'ch

