05-01-2005, 08:26 PM
ja prowadze otwarta wojne z jasnie wielmozna pania sasiadka z lokalu podemna.
Owa jasnie wielmozna pani sasiadka jest przewrazliwiona na punkcie jakichkolwiek halasow... a wszystko zaczelo sie kiedy gralem sobie na pianinie, na 2 minuty po dziesiatej wieczorem przyleciala z morda ze juz noc i ludzie spia a ja rzepole. wtedy uznalem to za normalne... w sumie to cisza nocna i nie powinienem grac. ALE kiedy nastepnego dnia kiedy przyleciala o 10 RANO z tekstem "czy ja nie moge gdzies indziej grac bo ona musi odpoczac" to mnie szlag trafil. heh odparlem ze specjalnie dla niej przestane grac na pianinie i tak tez uczynilem. Nie wspomniala jednak nic o innej muzyce, wiec puscilem sobie relaksacyjnego emperora i aby lepiej sie odprezyc rozkrecilem wieze na full (szkodliwe dla glosnikow ale czego sie nie robi dla spokoju ducha
). ponoc dzwonila do mnie pare razy, potem przyszla z panem ze strazy miejskiej. niestety nie slyszalem dzwonka... co za pech... heh co lepsze, kolege z klatki obok tez tak nachodzila, bo on lubi sluchac muzyke glosno przy otwartym oknie
na nieszczescie dla niej jegomosc slucha h-h ktorego nie lubie WIEC aby go nie slyszec musze puscic cos u siebie..
i tak jasnie wielmozna pani sasiadka ma na lbie 400x wiecej decybeli... a tak jej przeszkadzalo moje pianinko
Owa jasnie wielmozna pani sasiadka jest przewrazliwiona na punkcie jakichkolwiek halasow... a wszystko zaczelo sie kiedy gralem sobie na pianinie, na 2 minuty po dziesiatej wieczorem przyleciala z morda ze juz noc i ludzie spia a ja rzepole. wtedy uznalem to za normalne... w sumie to cisza nocna i nie powinienem grac. ALE kiedy nastepnego dnia kiedy przyleciala o 10 RANO z tekstem "czy ja nie moge gdzies indziej grac bo ona musi odpoczac" to mnie szlag trafil. heh odparlem ze specjalnie dla niej przestane grac na pianinie i tak tez uczynilem. Nie wspomniala jednak nic o innej muzyce, wiec puscilem sobie relaksacyjnego emperora i aby lepiej sie odprezyc rozkrecilem wieze na full (szkodliwe dla glosnikow ale czego sie nie robi dla spokoju ducha
). ponoc dzwonila do mnie pare razy, potem przyszla z panem ze strazy miejskiej. niestety nie slyszalem dzwonka... co za pech... heh co lepsze, kolege z klatki obok tez tak nachodzila, bo on lubi sluchac muzyke glosno przy otwartym oknie
na nieszczescie dla niej jegomosc slucha h-h ktorego nie lubie WIEC aby go nie slyszec musze puscic cos u siebie..
i tak jasnie wielmozna pani sasiadka ma na lbie 400x wiecej decybeli... a tak jej przeszkadzalo moje pianinko
Wszyscy mnie wkurwiacie. wypierdalac.

