04-29-2005, 07:27 PM
Ja tam mieszkam w domu tzw. jednorodzinnym, ale za to sąsiadów mam od cholery
- to może od początku... po lewo, że tak powiem, jest warsztat samochodowy, i to jedyni normalni ludzie. Za naszą działką zaczyna się cyrk. Tzn. tylko latem... o 22:00 ma być cisza, jak się bawimy z kumplami to się przypieprzają, dodam że kiedyś usłyszałam rozmowę "mamo! mamo! Krystynkę przejechał samochód! leży na drodze obok furtki!" - warto wspomnieć, że Krystynka była kotem...
ale brzmiało fajnie
- dalej mamy ogóry
nie pytajcie, bo to głupia historia (od nazwiska). A że ogóry są wredne i pewne swojej wyższości (wątpliwej) to raczej my wkurzamy ich. No co, jak mieliśmy imprezę, to ulubionym tekstem kumpli było "chodźmy pod murek, nalać na ogórek". oprócz tego jeden grał im pod oknami ze 40 min. swoje solówki na gitarze elektrycznej.
- I jeszcze jedni, ale ostatnio jest spokój
ale jak zaczną imprezować, to leżąc w sypialni koło 2:00 w nocy da się słyszeć "numa numa jej" na cały regulator, albo inne takie rumuńskie badziewie.
...ale nie chciałabym mieszkać w bloku... tu mi dobrze
- to może od początku... po lewo, że tak powiem, jest warsztat samochodowy, i to jedyni normalni ludzie. Za naszą działką zaczyna się cyrk. Tzn. tylko latem... o 22:00 ma być cisza, jak się bawimy z kumplami to się przypieprzają, dodam że kiedyś usłyszałam rozmowę "mamo! mamo! Krystynkę przejechał samochód! leży na drodze obok furtki!" - warto wspomnieć, że Krystynka była kotem...
ale brzmiało fajnie- dalej mamy ogóry
nie pytajcie, bo to głupia historia (od nazwiska). A że ogóry są wredne i pewne swojej wyższości (wątpliwej) to raczej my wkurzamy ich. No co, jak mieliśmy imprezę, to ulubionym tekstem kumpli było "chodźmy pod murek, nalać na ogórek". oprócz tego jeden grał im pod oknami ze 40 min. swoje solówki na gitarze elektrycznej. - I jeszcze jedni, ale ostatnio jest spokój
ale jak zaczną imprezować, to leżąc w sypialni koło 2:00 w nocy da się słyszeć "numa numa jej" na cały regulator, albo inne takie rumuńskie badziewie. ...ale nie chciałabym mieszkać w bloku... tu mi dobrze
Paszkwil (wł. pasquillo) to utwór literacki, często anonimowy lub publikowany pod pseudonimem, skierowany przeciw konkretnej osobie, ośmieszający ją w sposób oszczerczy i obelżywy.


