04-22-2005, 04:58 PM
fanem tolkiena nigdy nie bylem i nie bede. kiedys zmusilem sie do czytania hobbita i trylogii lecz zaniechalem z przekonaniem iz dobrze robie. jego tworczosc totalnie nie trafila w moj gust, choc wiem iz to opoka fantasy. filmy ogladalem z olbrzymia obojetnoscia, przysypiajac przy oblezeniu helmowego jaru (dobrze napisalem?)... i musze przyznac ze irytowalo mnie okrutnie podejscie znajomych ktorzy zyja tym dzielem... ale coz nie kazdy akceptuje tez moj zapal dotyczacy SW.
Wszyscy mnie wkurwiacie. wypierdalac.

