07-28-2005, 07:20 PM
Owszem, komercjalizacja obecna jest w dzisiejszej muzyce i była obecna zawsze, nawet pare wieków temu - każdy trubadur układał swoje pieśni tak żeby chciało go słuchać jak najwięcej ludzi, żeby odbiorcom się to podobał i żeby rozwiązały im się mieszki.
Obecnie jednak są zespoły bardziej lub mniej skomercjalizowane. Te mniej to takie, które bardzo mocno odciskają swoją osobowość na swojej płycie, które mimo panujących trendów w dużym stopniu (nie całkowicie, bo to nie możliwe) grają dla siebie. Te silnie skomercjalizowane wchodząc do studnia nie cieszą się: "juppi! zrobię kolejny album!!", tylko: "hm, coby tu jeszcze dodać/usunąć żeby mnie puszczali co 2h na mtv i obsypywali złotem płytę. Ci ludzie tworzą muzykę, ale jakby nie odzwierciedla ona ich wnętrza. Dla mnie takim muzykiem był i jak narazie jest Manson, co wywnioskowałem z tych NIEWIELU utworów jakie miałem przyjemność usłyszeć i z nieustającego szumu medialnego, jaki robi wokół swojej osoby. Być może się mylę, być może zmienię zdanie, jak KIEDYŚ będę miał ochotę i sposobność poznać twórczość tego artysty dokładniej. Na razie nie.
Obecnie jednak są zespoły bardziej lub mniej skomercjalizowane. Te mniej to takie, które bardzo mocno odciskają swoją osobowość na swojej płycie, które mimo panujących trendów w dużym stopniu (nie całkowicie, bo to nie możliwe) grają dla siebie. Te silnie skomercjalizowane wchodząc do studnia nie cieszą się: "juppi! zrobię kolejny album!!", tylko: "hm, coby tu jeszcze dodać/usunąć żeby mnie puszczali co 2h na mtv i obsypywali złotem płytę. Ci ludzie tworzą muzykę, ale jakby nie odzwierciedla ona ich wnętrza. Dla mnie takim muzykiem był i jak narazie jest Manson, co wywnioskowałem z tych NIEWIELU utworów jakie miałem przyjemność usłyszeć i z nieustającego szumu medialnego, jaki robi wokół swojej osoby. Być może się mylę, być może zmienię zdanie, jak KIEDYŚ będę miał ochotę i sposobność poznać twórczość tego artysty dokładniej. Na razie nie.

