04-10-2005, 12:27 PM
Atreju napisał(a):Wiesz jak Grzegorz Kupczyk nazwał tą płytę? "Nowomodne gluty"...
Z Awatara najlepiej bronią się bonusy
słychać że jest to kompletnie niedopracowana, kompromisowa płyta, zapewne wymuszona na kapeli przez Dziubińskiego....choć oczywiście muzycy pokroju Turbo poniżej pewnego poziomu nie schodzą, to jednak ten album jest strasznie wymęczony, jakby wywalić połowe kawałków byłby niezły mini - lp.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

