04-09-2005, 10:52 PM
wilk_fenriz napisał(a):Hm.., uwazam ze wlasciwie wszystko zalezy od czlowieka, bo muza zagrana przez jedna osobe moze byc bardziej zajebista i ciekawa niz ta nagrana przez kilku. A to ze ktos moze miec srednio lub slabo opanowane niektore instrumenty, nie musi wplywac na jakos muzyki i jej klimat, black to nie heavy ze musza byc idealne soloweczki i nienaganna gra perkusji zeby sie podobal, i nie chodzi mi tu o to ze blackowcy nie umieja grac (wrecz przeciwnie) ale o to ze przy wykorzystaniu prostych riffow mozna stworzyc cos tak zajebistego ze to bedzie kult.
W/g mnie nagrywanie w pojedynkę ma jeden ogromny plus, który sądzę może sam w sobie spokojnie zmierzyć się ze wszystkimi minusami. Tym plusem jest możliwość 100% oddania tego, co chce się przekazać. W procesie tworzenia (nagrywania) nie istnieją osoby drugie które mogłyby spierdolić coś, lub zepsuć koncepcję wprowadzając gdzieś niepewność itp. Nagrywanie i wymyślanie muzyki samemu daje możliwość 100% oddania tego, co chodzi po głowie. Co do szacunku.. hmm tu jest różnie, generalnie nie lubię chałyi coś co jest niestarannie nagrane, nieudolnie itp - nigdy nie będzie przeze mnie chętnie słuchane. Myślę, że jak ktoś decyduje się na nagrywanie w pojedynkę - powinien podejść do tego poważnie i opanować instrumenty do tego stopnia, by SWOBODNIE się móc przez nie wypowiadać.
Nie akceptuję perkusji z automatu i na ogół nie słucham zespołów nagrywających z uzyciem automatu. Nie jest to jednak zasada... W/g mnie w black metalu nie instrument jest nośnikiem energii ale osoba, która go obsługuje. Ludzkie granie jest niepowtarzalne. Automat temu wszystkiemu zaprzecza.
I never loose my might!

