04-05-2005, 06:00 PM
a ja tam polecam Blood for blood, choć oni są jednak bardziej hardcore'owi, co nie zmienia faktu że rządzą
a z polskiej sceny to chyba Blood is the harvest, albo Minority nie? jeszcze jest Frontside, wielu ich ceni, ale jak ktoś zna ich dokonania sprzed pierwszej płyty nagranej dla metal mindu, to ciśnie się na usta jedno słowo - KOMERCHA(jak można poważnie traktować kapele, która najpierw nagrywa kawałek "na zawsze hardcore" z tekstem "tu nie ma miejsca dla jebanych pozerów/ po to jestśmy by niszczyć frajerów" bądź "hardcore zawsze będzie żył - na zawsze HARD CORE!" a teraz wielcy metale, ja wiem że ludzie się zmieniają, ale...)
a z polskiej sceny to chyba Blood is the harvest, albo Minority nie? jeszcze jest Frontside, wielu ich ceni, ale jak ktoś zna ich dokonania sprzed pierwszej płyty nagranej dla metal mindu, to ciśnie się na usta jedno słowo - KOMERCHA(jak można poważnie traktować kapele, która najpierw nagrywa kawałek "na zawsze hardcore" z tekstem "tu nie ma miejsca dla jebanych pozerów/ po to jestśmy by niszczyć frajerów" bądź "hardcore zawsze będzie żył - na zawsze HARD CORE!" a teraz wielcy metale, ja wiem że ludzie się zmieniają, ale...)
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

