03-29-2005, 08:33 PM
Ja grałem na akustyku jakiś czas, w każdym razie już akordy łapałem, melodyjki itd... I jakoś mnie to nie rajcowało. Potem "przesiadłem" się na elektryka... i to jest ZUPEŁNIE co innego. Może poza tym że ma progi... Na akustyku gra się głównie palcami. Zresztą przeciętny akustyk ma progów 18 a elektryk 24, więc nie wiem czy trudniejsze jest mocniejsze przyciskanie czy szybsze latanie po progach. Poza tym Gram na elektryku i zagranie później czegoś na akustyku to żaden problem, tylko trzeba się przestawić przez moment bo jednak struny są troszkę dalej od gryfu
Na elektryku nie gra się głównie akordami bo przestery i piecyki poprostu trzeszczą przy zagraniu na więkrzej ilości strun (no chyba że ktoś ma naprawdę dobry piecyk i ogólnie cały sprzęt). A co do nauczyciela to powiem Ci że w moim przypadku był potrzebny na wstępie, a potem to już radzę sobie sam i uczę się sam oraz wyszukuje porady ot chodźby na guitarnet.pl. No ale żeby zacząć grać musisz mieć słuch muzyczny i poczucie rytmu, bo bez tego nic sie nie nauczysz... Co najwyżej "wykujesz na blachę",a o improwizacjach to wogóle nie ma mowy. Co do poczucia rytmu to znajomy perkusista słuchał na początku nauki 3 godziny dziennie techno... Jemu pomogło
Ja na szczęście nie muszę tego robić
Na elektryku nie gra się głównie akordami bo przestery i piecyki poprostu trzeszczą przy zagraniu na więkrzej ilości strun (no chyba że ktoś ma naprawdę dobry piecyk i ogólnie cały sprzęt). A co do nauczyciela to powiem Ci że w moim przypadku był potrzebny na wstępie, a potem to już radzę sobie sam i uczę się sam oraz wyszukuje porady ot chodźby na guitarnet.pl. No ale żeby zacząć grać musisz mieć słuch muzyczny i poczucie rytmu, bo bez tego nic sie nie nauczysz... Co najwyżej "wykujesz na blachę",a o improwizacjach to wogóle nie ma mowy. Co do poczucia rytmu to znajomy perkusista słuchał na początku nauki 3 godziny dziennie techno... Jemu pomogło
Ja na szczęście nie muszę tego robić
Ma ktoś mózga nadającego sie "jeszcze" do sporzycia?

