03-28-2005, 11:14 PM
A oto mój wiersz napisany wczoraj wieczorem, celowo w odrobinkę katowskich klimatach:
Sen o domu cierniowym
W bramie zarośniętej cierniem
Wiatr pogania sny
Wczorajsza miłość
Szare łzy
Żyją wciąż w Domu Cierniowym
Serce drży
W morzu krwi
Tam, gdzie wieczna, wieczna noc
Czarny dom, otwarte drzwi
W szybach czerń
W lustrach śmierć
Ciernie w czarnej, lepkiej mgle
W łóżku zarośniętym cierniem
Cuchnie zaschłą krwią
Na łożu plugawym
Przeszłość wciąż
Gwałci mnie w Domu Cierniowym
Pokonaj strach, po schodach wejdź
Do katafalku zanurzonego w czerni
Gdzie święte Twe zwłoki i moje serce
Rozerwane jednym wspólnym cierniemâŚ
Byłaś kojącym snem, który spłynął łzą
Nim zdążył zapłonąć blady świt
W pustce Domu składam łzę
Na katafalku cierniowego serca
Byłaś kojącym snem, który zginął łzą
Nim zdążył zapłonąć blady świt
W pustce Domu wieczna noc
Spowita cierniem umarłego sercaâŚ
Daleko stąd wstaje nowy dzieńâŚ
Sen o domu cierniowym
W bramie zarośniętej cierniem
Wiatr pogania sny
Wczorajsza miłość
Szare łzy
Żyją wciąż w Domu Cierniowym
Serce drży
W morzu krwi
Tam, gdzie wieczna, wieczna noc
Czarny dom, otwarte drzwi
W szybach czerń
W lustrach śmierć
Ciernie w czarnej, lepkiej mgle
W łóżku zarośniętym cierniem
Cuchnie zaschłą krwią
Na łożu plugawym
Przeszłość wciąż
Gwałci mnie w Domu Cierniowym
Pokonaj strach, po schodach wejdź
Do katafalku zanurzonego w czerni
Gdzie święte Twe zwłoki i moje serce
Rozerwane jednym wspólnym cierniemâŚ
Byłaś kojącym snem, który spłynął łzą
Nim zdążył zapłonąć blady świt
W pustce Domu składam łzę
Na katafalku cierniowego serca
Byłaś kojącym snem, który zginął łzą
Nim zdążył zapłonąć blady świt
W pustce Domu wieczna noc
Spowita cierniem umarłego sercaâŚ
Daleko stąd wstaje nowy dzieńâŚ

