03-23-2005, 08:44 PM
Żona była niezadowolona z pożycia, więc poszła do seksuologa, żeby jej coś doradził. No to on opowiedział jej o seksie perwersyjnym. Żona wróciła do domu założyła najseksowniejszą bieliznę, miniówkę i czeka na męża. Kiedy ten wrócił z pracy ona już w przedpokoju staje przed nim i mówi:
- Drzyj ze mnie szmaty!
On popatrzał na nią jak na idiotkę i nic. Tylko zdejmuje płaszcz.
- Drzyj ze mnie łachy, powiedziałam!
No to mąż zdarł z niej wszystko. Kiedy żona stała już naga mówi do męża:
- A teraz mnie wypi***ol.
Mąż otwiera drzwi i mówi:
- Wypi***alaj!
Młody i niedoświadczony ksiądz spowiada kobietę.
Kobieta wyznaje wszystkie swoje grzechy i na końcu mówi:
- "I robiłam TO po francusku".
Ksiądz nie wie jaką ma zadać pokutę, więc leci więc do starszego i pyta:
- Bracie, ile się daje za robienie tego po francusku?
- Wiesz, ja daję 100 zł. ale się targuj.
Na bezludną wyspe trafia Rusek, Niemiec i Francuz. Po kilku dniach jak zjedli wszystkie listki na kilku rosnących tam drzewach postanowili, że każdego dnia każdy po kolei będzie obcinał kawałek ciała i będą to jeść.
Dzień 1 : Francuz uciął ręke - podpiekli i zjedli.
Dzień 2 : Niemiec uciął noge - podpiekli i zjedli.
Dzień 3 : Rusek wstaje - zdejmuje spodnie, a Niemiec:
- O ruskaja kałbasa na obiad?
Rusek mu na to:
- Jaka tam ruskaja kałbasa, po jogurcie i spać...
Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika.
Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.
Głuchoniemy przychodzi do apteki, żeby kupić prezerwatywy. W żaden sposób nie może porozumieć się z aptekarzem. Nawet na półce nie ma wystawionych żadnych opakowań z kondomami. Klient wyciąga więc narzędzie na ladę i kładzie przy nim 10 zł. Aptekarz patrzy, patrzy, też wyciąga penisa na ladę i kładzie 10 zł. Później chowa przyrodzenie, zabiera swój banknot i banknot głuchoniemego.
Gość się wkurzył. Macha rękoma, przeklina w języku migowym. Aptekarz na to:
-Jak nie umie się przegrywać, to się nie zakłada!
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka sie i mowi pod nosem: 'ku*wa'.
- Co powiedziales tatusiu - pyta Jasio.
- Aaaa... powiedzialem.... 'dudus' - odpowiada ojciec.
- tatusiu, a co to jest dudus
- Aaa, wiesz synku dudus to takie zwierzatko >> > - Tato, a jak on wyglada?
- A, ma takie raczki i nozki....
- Tatusiu, a co jedza dudusie?
- Mmm. Jedza warzywa owoce...
- A tato, a czy dudusie maja dzieci?
- Noo, tak
- To znaczy, ze dudusie sie rozmnazaja?
- Tak
- A jak sie nazywaja dzieci dudusia?
- Eee...dudusiatka.
- A jak wygladaja dudusiatka?
- Tez maja raczki i nozki... tak samo jak dorosle
- A co jedza dudusiatka?
- Eeee... mleczko pija...
- Tato, a gdzie mieszkaja dudusie?
- KU*WA!!!! POWIEDZIALEM KU*WA!!!!!!!!
Dwie zakonnice przy ruchliwej szosie chcą się załapać na okazję, ale jakoś nie mają szczęścia. Po jakimś jednak czasie zatrzymuje się z piskiem opon luksusowy kabriolet,a za kierownicą elegancka, młoda panienka. Śmielsza z zakonnic rozpoczyna z właścicielką bryki dialog:
- Przepraszam, skąd pani ma taki piękny samochód?
- Za dupę.
- A to piękne futro?
- Za dupę.
Milcząca dotychczas siostra nie wytrzymała i wtrąciła:
- Popatrz, popatrz. A proboszcz daje nam tylko obrazki
Był sobie człowiek, który bardzo lubił majonez. Pewnego razu wchodzi do łazienki, patrzy a tam cała wanna majonezu. No to zaczął go jeść garściami, cały się upaprał, dochodzi do dna... patrzy a tam trędowaty sobie pryszcze wyciska...
Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole
ziemniaków. Nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został właśnie
aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do
więzienia:
"Drogi Abdulu,
Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia
ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary, żeby przekopać całe
pole i pozasadzać sadzonki. Wiem, że jakbyś tu był to byś mi pomógł.
Kochający cię ojciec, Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:
"TATO !!! NIE KOP NIGDZIE NA POLU !!! TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL,
WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLĘ Z GAZEM I BAKTERIAMI !!!"
Pięć minut po telegramie na farmę Araba przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe
pole przez dwa tygodnie. Nic nie znaleźli więc przeprosili i
odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:
"Drogi Ojcze,
Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić
ziemniaki. Zważywszy na zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić
nie mogłem, Kochający cię syn Abdul."
- Drzyj ze mnie szmaty!
On popatrzał na nią jak na idiotkę i nic. Tylko zdejmuje płaszcz.
- Drzyj ze mnie łachy, powiedziałam!
No to mąż zdarł z niej wszystko. Kiedy żona stała już naga mówi do męża:
- A teraz mnie wypi***ol.
Mąż otwiera drzwi i mówi:
- Wypi***alaj!
Młody i niedoświadczony ksiądz spowiada kobietę.
Kobieta wyznaje wszystkie swoje grzechy i na końcu mówi:
- "I robiłam TO po francusku".
Ksiądz nie wie jaką ma zadać pokutę, więc leci więc do starszego i pyta:
- Bracie, ile się daje za robienie tego po francusku?
- Wiesz, ja daję 100 zł. ale się targuj.
Na bezludną wyspe trafia Rusek, Niemiec i Francuz. Po kilku dniach jak zjedli wszystkie listki na kilku rosnących tam drzewach postanowili, że każdego dnia każdy po kolei będzie obcinał kawałek ciała i będą to jeść.
Dzień 1 : Francuz uciął ręke - podpiekli i zjedli.
Dzień 2 : Niemiec uciął noge - podpiekli i zjedli.
Dzień 3 : Rusek wstaje - zdejmuje spodnie, a Niemiec:
- O ruskaja kałbasa na obiad?
Rusek mu na to:
- Jaka tam ruskaja kałbasa, po jogurcie i spać...
Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika.
Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.
Głuchoniemy przychodzi do apteki, żeby kupić prezerwatywy. W żaden sposób nie może porozumieć się z aptekarzem. Nawet na półce nie ma wystawionych żadnych opakowań z kondomami. Klient wyciąga więc narzędzie na ladę i kładzie przy nim 10 zł. Aptekarz patrzy, patrzy, też wyciąga penisa na ladę i kładzie 10 zł. Później chowa przyrodzenie, zabiera swój banknot i banknot głuchoniemego.
Gość się wkurzył. Macha rękoma, przeklina w języku migowym. Aptekarz na to:
-Jak nie umie się przegrywać, to się nie zakłada!
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka sie i mowi pod nosem: 'ku*wa'.
- Co powiedziales tatusiu - pyta Jasio.
- Aaaa... powiedzialem.... 'dudus' - odpowiada ojciec.
- tatusiu, a co to jest dudus
- Aaa, wiesz synku dudus to takie zwierzatko >> > - Tato, a jak on wyglada?
- A, ma takie raczki i nozki....
- Tatusiu, a co jedza dudusie?
- Mmm. Jedza warzywa owoce...
- A tato, a czy dudusie maja dzieci?
- Noo, tak
- To znaczy, ze dudusie sie rozmnazaja?
- Tak
- A jak sie nazywaja dzieci dudusia?
- Eee...dudusiatka.
- A jak wygladaja dudusiatka?
- Tez maja raczki i nozki... tak samo jak dorosle
- A co jedza dudusiatka?
- Eeee... mleczko pija...
- Tato, a gdzie mieszkaja dudusie?
- KU*WA!!!! POWIEDZIALEM KU*WA!!!!!!!!
Dwie zakonnice przy ruchliwej szosie chcą się załapać na okazję, ale jakoś nie mają szczęścia. Po jakimś jednak czasie zatrzymuje się z piskiem opon luksusowy kabriolet,a za kierownicą elegancka, młoda panienka. Śmielsza z zakonnic rozpoczyna z właścicielką bryki dialog:
- Przepraszam, skąd pani ma taki piękny samochód?
- Za dupę.
- A to piękne futro?
- Za dupę.
Milcząca dotychczas siostra nie wytrzymała i wtrąciła:
- Popatrz, popatrz. A proboszcz daje nam tylko obrazki
Był sobie człowiek, który bardzo lubił majonez. Pewnego razu wchodzi do łazienki, patrzy a tam cała wanna majonezu. No to zaczął go jeść garściami, cały się upaprał, dochodzi do dna... patrzy a tam trędowaty sobie pryszcze wyciska...
Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole
ziemniaków. Nadszedł czas sadzenia, ale jego jedyny syn został właśnie
aresztowany jako terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do
więzienia:
"Drogi Abdulu,
Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia
ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary, żeby przekopać całe
pole i pozasadzać sadzonki. Wiem, że jakbyś tu był to byś mi pomógł.
Kochający cię ojciec, Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:
"TATO !!! NIE KOP NIGDZIE NA POLU !!! TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL,
WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLĘ Z GAZEM I BAKTERIAMI !!!"
Pięć minut po telegramie na farmę Araba przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe
pole przez dwa tygodnie. Nic nie znaleźli więc przeprosili i
odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:
"Drogi Ojcze,
Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić
ziemniaki. Zważywszy na zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić
nie mogłem, Kochający cię syn Abdul."
Ten kto gwiazdę w locie schwyta
Sprawi dziecko mandragorze
Wie skąd diabeł wziął kopyta
Albo czemu gasną zorze
Umie słuchac syren śpiewu
Strzec się zawistników gniewu
Ten jedyny
Zna krainy
Gdzie nie znajdzie fałsz gościny
Sprawi dziecko mandragorze
Wie skąd diabeł wziął kopyta
Albo czemu gasną zorze
Umie słuchac syren śpiewu
Strzec się zawistników gniewu
Ten jedyny
Zna krainy
Gdzie nie znajdzie fałsz gościny

