04-01-2005, 11:06 PM
Nie ma zasady. Gibson Les Paul nie straciłby po miesiącu zbytnio na wartości...
Nie mówię od razu o basie za kilka tysięcy - na to rzadko kogo stać, ale jeśli nie miałbym pojęcia o basie, ale chciałbym grać i miał na to np. 10 tys nie jebałbym się w tańśze linie markowych producentów.... kupiłbym bardzo dobre wiosło za kilka tysięcy i nie byłoby w tym nic dziwnego.
Co do opisu pomijam fakt akurat tego bo wbrew temu co sądzi autor anonsu ten bas to totalnie podstawowy instrument i nie ma w nim elektroniki jakiejś specjalnej. Z tego co pamiętam jest tam jeden złamany pickup precision i tyle. Żadna filozofia... chodziło mi o ogólny charakter treści i podejścia autora.
Nie mówię od razu o basie za kilka tysięcy - na to rzadko kogo stać, ale jeśli nie miałbym pojęcia o basie, ale chciałbym grać i miał na to np. 10 tys nie jebałbym się w tańśze linie markowych producentów.... kupiłbym bardzo dobre wiosło za kilka tysięcy i nie byłoby w tym nic dziwnego.
Co do opisu pomijam fakt akurat tego bo wbrew temu co sądzi autor anonsu ten bas to totalnie podstawowy instrument i nie ma w nim elektroniki jakiejś specjalnej. Z tego co pamiętam jest tam jeden złamany pickup precision i tyle. Żadna filozofia... chodziło mi o ogólny charakter treści i podejścia autora.
I never loose my might!

