03-02-2005, 01:18 AM
bleee elektroniczna 'kobza' jest obleśna. Nie cierpię. Kiedyś dorwałam Hevię...całkiem fajnie, ale na dłuższą metę można dostać niestrawności. Sztuczne to jakieś (pomijając cholerną wesołkowatość muzyki, czego nie lubię
) i to zelektroniczenie pięknego brzmienia instrumentu... nie pasuje mi.
) i to zelektroniczenie pięknego brzmienia instrumentu... nie pasuje mi.
Taki strach odczuwa się patrząc w mrok i widząc tam coś, co przymierza się, by cię pożreć

