02-25-2005, 10:04 PM
..kuchania to moj drugi azyl..(oczywiscie procz mojego uroczego pokoiku..
)..moge tam siedziec..i siedziec..i stac przy garach..a nie zniudzi mi sie...jestem samoukiem kulinarnym...chyba nawet niezle wykwalifikowanym..nie chwalac sie oczywiscie..mam juz w swoim zyciu wiele wyczynow kulinarnych...a wszytsko zaczelo sie od prostych niepozornie wygladajacych babeczek..ktore pewnego razu skonsumowalam u kogos..po powrocie do domu sama zabralam sie za upieczenie ich..no i sie zaczelo..obecnie moja rodzina nie wyobraza sobie weekendu bez "czegos slodkiego"...w moim wykonaniu jednak moje dzialania w kuchni rozprzestrzenily sie takze na gotowanie..bo wypieki juz opanowalam...tak wiec smierc glodowa mnie nie dotyczy...sposob na ocalenie zycia...w obliczu zaglady
..czasem po prostu z przyczy czysto praktycznych warto posiadac ta zdolnosc
)..moge tam siedziec..i siedziec..i stac przy garach..a nie zniudzi mi sie...jestem samoukiem kulinarnym...chyba nawet niezle wykwalifikowanym..nie chwalac sie oczywiscie..mam juz w swoim zyciu wiele wyczynow kulinarnych...a wszytsko zaczelo sie od prostych niepozornie wygladajacych babeczek..ktore pewnego razu skonsumowalam u kogos..po powrocie do domu sama zabralam sie za upieczenie ich..no i sie zaczelo..obecnie moja rodzina nie wyobraza sobie weekendu bez "czegos slodkiego"...w moim wykonaniu jednak moje dzialania w kuchni rozprzestrzenily sie takze na gotowanie..bo wypieki juz opanowalam...tak wiec smierc glodowa mnie nie dotyczy...sposob na ocalenie zycia...w obliczu zaglady
..czasem po prostu z przyczy czysto praktycznych warto posiadac ta zdolnosc
..."szalenswto weszlo w nasze glowy bo...On jest spelnieniem niespelnionych wciaz marzen...

