02-25-2005, 09:49 PM
gorzka napisał(a):Apropos tematu...hmm no cos tam od biedy ugotuje, rosołek np, wychodzi, jajecznica standardowa, omlety, naleśniki(spalone ale staram sie).... ostatnio w sposób idealny spaliłam kotlety(pol godzinne wietrzenie mieszkania....+ spalona patelniaja uwazam iz to mezczyzna powinien gotowac dla swej kobiety.. bla bla teraz mowcie ze jestem pantoflarzem, ale tak jest... mezczyzna nie potrafi okazywac swoich uczuc za bardzo, wiec moze po prostu przez gotowanie?) Mam nadzieje ze moj przyszly mąż, chłopak ect. będzie miał jako takie -pojęcie o kuchni.... =]

po 7 winach zdycham, wybaczcie :d


) Mam nadzieje ze moj przyszly mąż, chłopak ect. będzie miał jako takie -pojęcie o kuchni.... =]