02-23-2005, 11:24 PM
A mnie ta płyta miło się kojarzy. Brzmienie bębnów przypomina mi pierwszą perkusję od kumpla. Zestaw wiader metalowych o różnym stopniu zużycia ( wiek od 10-20 lat), ech to były czasy. Gitary podłączone do stareńkiego radia, wiaderka i kaleczenie właśnie utworów Mety
St.Anger to płyta słaba pod względem muzycznym, ale ja czuję w niej dużo emocji, to takie moje prywatne odczucie. Nie słucham jej za często, ale kiedy jestem wściekły to "dobrze wchodzi". Rozumiem tych którym się nie podoba. To po prostu nie ta Meta.
St.Anger to płyta słaba pod względem muzycznym, ale ja czuję w niej dużo emocji, to takie moje prywatne odczucie. Nie słucham jej za często, ale kiedy jestem wściekły to "dobrze wchodzi". Rozumiem tych którym się nie podoba. To po prostu nie ta Meta.
"Marysia mała pierdolca miała, pierdolca jasnego jak śnieg.
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."


