09-18-2006, 01:38 PM
KISIEL napisał(a):A tak w ogóle to grindcore, to coś na maxa zbędnego. EWENTUALNIE Carcass jeśli to się jeszcze mieści w temacie. Ambicja utworów typu You Suffer jest porażająca... zieeeew
Już nie mam siły takiej bzdury skomentować... jasne że dużo w tym gatunku syfu, ale np. takie dead infection - totalnie chwytliwa skoczna i wpadająca w ucho nuta. Taki troche ostrzejszy punk(oczywiście zapewne punka też nie lubisz). Grind i crust to zajebista muza.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

