02-20-2005, 03:22 PM
ostatnio doceniłem angera...
miałem 38 stopni gorączki i przejściowe problemy z dziewczyną... Odpaliłem płytę wieczorem, zapuściłem w piecu przester na maxa, i zacząłem się po prostu wyżywać, improwizując przy okazji solówki do tych utworów... I chyba nic mnie az tak nie rozładowało w życiu
miałem 38 stopni gorączki i przejściowe problemy z dziewczyną... Odpaliłem płytę wieczorem, zapuściłem w piecu przester na maxa, i zacząłem się po prostu wyżywać, improwizując przy okazji solówki do tych utworów... I chyba nic mnie az tak nie rozładowało w życiu

