02-19-2005, 12:35 PM
Ja zacząłem czytac ,,Kod'' w drodze z Zakopanego do Warszawy. Jak dojechaliśmy do Centralnej, byłem już daleko poza połową książki. Cholernie wciągająca, ale trzeba byc ciągle skupionym, aby wiedziec o co im chodzi. Czytając książkę, często przychodziło mi do głowy żeby zajrzec do jakichś źródeł, bo choc np. Opus Dei wydawało mi się wymysłem autora, to organizacja ta istnieje naprawdę. Brown umiejętnie wplątuje fikcję w zdarzenia prawdziwe, i chyba dlatego książka jest taka interesująca
Ten dzień to kompletna strata makijażu...

