02-18-2005, 07:20 AM
cóż, kultura Japonii jak najbardziej mnie nie razi, po obejrzeniu tylu anime, przeczytaniu tylu mangi i książek i artykułów kilku jestem w stanie powiedzieć, że chwyciłam też to abstrakcyjne pojęcie narodu japońskiego, które leży gdzieś między wszystkimi jego definicjami. ale nadal to zachowanie mnie drażniło. wrócę do tego filmu chyba niedługo, bo nie mam czego oglądać... a i ostatni samuraj leży na biurku, przynajmniej będę miała porównanie, choć to i tak wiadome, że rodowity japończyk znacznie lepiej odda tę kulturę i zachowania niż lecący na dużą sprzedaż rasowy amerykanin.
