02-16-2005, 11:31 PM
jarcio napisał(a):Racja, ale mnie nie chodzi o styl gry, tylko o potencjał. Jeśli ma na tyle skoordynowane palce, żeby pomykać szybko, to tym bardziej nie poplączą mu się przy wolniejszych partiach. A to, ile piosenek nagrywa szybko, a ile wolno, to już kwestia jego wyczucia i talentu kompozytorskiego. Dla przykładu, w utworze Speed Metal Symphony (by CacophonyaXe Rose napisał(a):KelThuz napisał(a):no i co z tego? metal to nie wyscigi.Ale im lepszy gitarzysta, tym więcej może zagrać, a chyba nie muszę mówić, że jak nie umie szybko, to może zagrać mniej... :?
Chyba nie musze mówić, że jeśli gra tylko szybko to nie wyjdzie poza ten kanon ? Przykład ? Yngwie Malmsteen.Grzeje po gitarze, jak poje... a efekt jest taki, że nagrał z jakieś 10 naprawde dobrych kawałków, a reszte kilkadziesiąt można o kant dupy obić.To samo sie tyczy Vaia, de facto, który tych dobrych kawałków ma jeszcze mniej, a albumów w chu. tyle samo.
) gitarzyści mogą się popisać szybkim popierdalaniem, by potem w pewnym momencie zwolnić i skupić się na bardziej wpadające w ucho wolniejszej (a przez to bardziej melodyjnej) partii.

