02-16-2005, 11:18 PM
Kamil napisał(a):bla...bla...bla...bla...zaakceptujcie wreszcie zdanie innych- Iron Maiden to grupa dziadkow , ktorzy od 25 lat graja w kolko to samo
Tutaj mnie rozbawiłeś niemiłosiernie
Po pierwsze twój analfabetyzm funkcjonalny nie pozwala ci na analize twojego bzdurnego posta.Podstawowym błedem logicznym jest twierdzenie które rzekomo ma być twoim własnym zdaniem, jednak już kilka słów pózniej przedstawiasz te samo zdanie jako fakt nie zbity.Zdecyduj sie koleś, czy jest to Twoje własne zdanie czy fakt ? Żaden człowiek myślący i znający dyskografie Iron Maiden nie zaakceptuje twojego zdania, bo jest w swojej zasadniczej kwestii idiotyczne.Na przestrzeni blisko 30 lat Ajroni sporo płyt.Owszem, kilka z nich stanowiło raczej powielanie dawnych patentów np."No Prayer for the Dying" lub nieszczęsny "Dance of Death", jednak już "Iron Maiden" nie jest tym samym co "Brave New World" tak samo jak "Powerslave" nie jest tym samym co przykładowo "Somewhere in Time".Każda z tych płyt jest różna.Dodajmy jeszcze do tego twórczość za Blejza i już nie można słyszeć tego samego co na w.w płytach.
Przeczytaj jeszcze raz swojego posta.Pozniej wróć i grzecznie przeproś Pana Jarka i tutaj zgromadzonych, że sie wygłupiłeś.
Idz i nie grzesz więcej.

aXe Rose napisał(a):KelThuz napisał(a):no i co z tego? metal to nie wyscigi.Ale im lepszy gitarzysta, tym więcej może zagrać, a chyba nie muszę mówić, że jak nie umie szybko, to może zagrać mniej... :?
Chyba nie musze mówić, że jeśli gra tylko szybko to nie wyjdzie poza ten kanon ? Przykład ? Yngwie Malmsteen.Grzeje po gitarze, jak poje... a efekt jest taki, że nagrał z jakieś 10 naprawde dobrych kawałków, a reszte kilkadziesiąt można o kant dupy obić.To samo sie tyczy Vaia, de facto, który tych dobrych kawałków ma jeszcze mniej, a albumów w chu. tyle samo.

