02-14-2005, 02:54 PM
ja otwarcie przyznam ze nosze się jak typowy szatanista - na czarno + pieszczochy, ale w sobie mam tez duzo z punka (bunt), zwykłym melodyjnym rock'n'rollem nie pogardze, jak hipisi miłuje peace, a jakoś się nie faworyzuje z tym...
Być to nic trudnego... Trudniej jest przetrwać...


