02-13-2005, 11:57 PM
Ciekawe... Bo moim znajmomy też wersja amerykańska The RIng, bardziej się podobała. Ja kiedyś bardzo się kulturą japńską interesowałem, więc patrzałem na ten film trochę inaczej. Wydaje mi się, że ta śmieszność wynika z faktu, że większość europejczyków zwyczajnie nie rozumie Japonii, tam ważną rolę odgrywją symbole, które dla nas są zwyczajnie niezrozumiałe.
Zawsze przywołuję tu scenę z parasolem. Była i w amerykańskiej i japońskiej wersji. To ta kiedy ten mały, syn dziennikarki, idzie pod parasolem i spotyka ojca. Stoją na przeciw siebie i stary moknie... W Japonii parasol to symbol przyjaźni, osoby stojące pod jednym parasolem są sobie bliskie. Ta scena dla Japończyka jest baaaardzo wymowna. Dla nas raczej nie...
Bariera kulturowa po prostu...
Zawsze przywołuję tu scenę z parasolem. Była i w amerykańskiej i japońskiej wersji. To ta kiedy ten mały, syn dziennikarki, idzie pod parasolem i spotyka ojca. Stoją na przeciw siebie i stary moknie... W Japonii parasol to symbol przyjaźni, osoby stojące pod jednym parasolem są sobie bliskie. Ta scena dla Japończyka jest baaaardzo wymowna. Dla nas raczej nie...
Bariera kulturowa po prostu...
"Marysia mała pierdolca miała, pierdolca jasnego jak śnieg.
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."


