02-11-2005, 11:10 PM
Mnie nie bolał Żebrowski, moim skormnym zdaniem jeden z mocniejszych punktów tego "dzieła", efekty specjalne też przełknę, ale spłycenie fabuły, i teragiczne dialogii to już nie na mój żołądek!!! Za scenaruiusz należaoby koleśia na krzesło eletryczne posadzić. Poza tym film był niespójny,widać było, że to ma być 13 odcinkowy serial w pigułce. To mnie wkurza, bo zaprzepaszczono szansę na stworzenie czegoś jeśli nie wielkiego to przynajmniej naprawdę wartego obejrzenia.
Nienajgorzej wypadły zdjęcia, a muzyka... W topicu o soundtrackach pozwoliłem sobie wpisać jako jeden z moich ulubionych. Jest genialny, zresztą jak wszytsko co tworzył Grzegorz Ciechowski (R.I.P.) Tak, mogę słuchać tej płyty cały czas i nie nudzi mi się, ma klimat Sagi, jest magiczna.
A co do filmów, to nei rozumiem czemu wszyscy psy wieszają na Osadzie, ja byłem, podobało mi się, koniec lekko przekombinowany, ale zaskakujący, naprawdę fajny pomysł. Ten film świetnie pokazuje, że to czego najbardziej się boimi siedzi w nas. No i, że nie potrzeba komputera, żeby stworzyć Matrixa...
Nienajgorzej wypadły zdjęcia, a muzyka... W topicu o soundtrackach pozwoliłem sobie wpisać jako jeden z moich ulubionych. Jest genialny, zresztą jak wszytsko co tworzył Grzegorz Ciechowski (R.I.P.) Tak, mogę słuchać tej płyty cały czas i nie nudzi mi się, ma klimat Sagi, jest magiczna.
A co do filmów, to nei rozumiem czemu wszyscy psy wieszają na Osadzie, ja byłem, podobało mi się, koniec lekko przekombinowany, ale zaskakujący, naprawdę fajny pomysł. Ten film świetnie pokazuje, że to czego najbardziej się boimi siedzi w nas. No i, że nie potrzeba komputera, żeby stworzyć Matrixa...
"Marysia mała pierdolca miała, pierdolca jasnego jak śnieg.
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."


