02-11-2005, 03:00 PM
Cóż, o Tolkienie wypowiadałam się już temacie o fantastyce, ale chętnie powtórzę. Mimo że brakuje mi pewnych wątków w jego utworach, uważam go za twórcę wspaniałego i takiegoż człowieka. Może zbyt bardzo jak na mój gust związanego z katolicyzmem... Ale w obliczu innych jego cech, jak najbardziej pozytywnych, wszelkie zgrzyty cichną. Przede wszystkim był on dla mnie osobą z pasją, pełną miłości, cierpliwości i spokoju, co poniekąd obrazują jego książki. Silmarillion jest najzwyczajniej boski, przedstawia niezwykle ciekawą mitologie i kosmogonię. W planach pomaturalnych mam zamiar zabrać się za niedokończone opowieści, bo mnie korcą niezwykle :) Ze swojej strony gorąco polecić mogę Listy, pokaźnyxh rozmiarów książkę zredagowana przez Christophera Tolkiena, składającą się z listów pisarza - można w niej dostrzec istotę twórcy i zacząć postrzegać go jako zwykłego, materialnego i bardzo ludzkiego człowieka. Nie jest to typowa biografia, ale z pewnością zaciekawi fanów, tak samo jak biografia Johna Pierce'a, której fragment postaram się tu przepisać... Ot, taki kwiatek dość ciekawy :>
