02-10-2005, 10:26 PM
Amen ! Co do dyskusji na temat Manowara i Slayera, to ja tam dużo powiedzieć nie mogę, bo tego drugiego nie słucham. Fakt, znam trochę, ale jakoś nie przypadł mi do gustu, po prostu... A co do Manowara - te 130 decybeli osiągnęli na PRÓBIE DŹWIĘKU w Niemczech - przecież na koncertach tak nie grają (toć to właściwie granica bólu !!) Jakby nie było sam Joey DeMaio jest najgłośniejszym muzykiem (131,5 dB) , a zarazem okrzyknięty najszybszym basistą (co się dziwić - taki cieniutki gryf + mocny naciąg strun + granie kostką = wymiatanie w stylu Sting Of Bumblebee czy Wiliam's Tale ...). Fakt, zasługi i rekordy Manowar są liczne, ale to nie znaczy też, że wszyscy mają to kochać (to dla tych którzy nie rozumieją ze istnieje coś takiego jak własne gusta i preferencje).
Co do "Black wind, fire & steel" to zgadzam się że można popogować (choć ogólnie pogowania nie praktykuję ...). Ale utwory w stylu "Ride the Dragon", "House of Death" lub nowsze "Dawn of Battle" naprawdę nieźle biją w łeb ^_^
Pozdrawiam !!
Co do "Black wind, fire & steel" to zgadzam się że można popogować (choć ogólnie pogowania nie praktykuję ...). Ale utwory w stylu "Ride the Dragon", "House of Death" lub nowsze "Dawn of Battle" naprawdę nieźle biją w łeb ^_^
Pozdrawiam !!

