02-08-2005, 08:33 PM
Bracia...znaczy...Wujowie, nasza organizacja przeżywa kryzys. Mamy cholernie mało członków(behehe) a wrogowie zyskują coraz więcej sojuszników. Musimy coś szybko rozpieprzyc bo zaleje nas to żydowsko-komuszo-chińskie gówno. Chyba żaden z nas nie chce żeby jego szef nazywał się Kałasznikow, CinkCiankCiongł albo jakoś tak. Musimy zniszczyc jakąś większą fabrykę żydopłatków. MUSIMY
Ten dzień to kompletna strata makijażu...

