02-06-2005, 10:30 PM
Wybaczcie mi Drodzy Bracia moją nieobecnosć, ale przez te ostatnie dni byłem zajęty obmyślaniem szczegółowego planu, który miałby zapewnić Nam rozgłos i świetlaną przyszłość, przyszłość... bez komuchów, żydów, masonów i calego tego uciskającego mą Aryjską jaźń ścierwa. Chcę zakończyć swe działania bohaterskim czynem, który byłby wzorcem dla przyszłych pokoleń Wojowników Słońca, chcę zrobić cos wyniosłego... coś co wstrząśnie światem w posadach... Czego najlepiej dokonać by to osiagnąć...? Już wyjaśniam...
Na tym świecie są rzeczy ważne i mniej ważne, uznawane za dobra kulturalne, materialne... SYMBOLE... tak... to jest odpowiedź na moje pytanie... Gdzie najbardziej boli gdy się uderzy...? Oczywiście że po jajach! Ale nie to miałem na mysli, chociaż można tego uzyć jako przenośni. Musze tylko zaczekać aż odbudują WTC i wtedy z imieniem Peruna na ustach uderze... Wszyscy doskonale wiedzą zę tam sami żydzi pracowali. Tylko zburzenie tak potężnego symbolu masońskiej potęgi sprawi iż ugną się ich kolana. Z powodu braku funduszy najprawdopodobniej zrobie to lotnią, ale wiem, iż moja wiara przezwycięży trudy finansowe, gdyz Dobro zawsze zwycieza.
Na tym świecie są rzeczy ważne i mniej ważne, uznawane za dobra kulturalne, materialne... SYMBOLE... tak... to jest odpowiedź na moje pytanie... Gdzie najbardziej boli gdy się uderzy...? Oczywiście że po jajach! Ale nie to miałem na mysli, chociaż można tego uzyć jako przenośni. Musze tylko zaczekać aż odbudują WTC i wtedy z imieniem Peruna na ustach uderze... Wszyscy doskonale wiedzą zę tam sami żydzi pracowali. Tylko zburzenie tak potężnego symbolu masońskiej potęgi sprawi iż ugną się ich kolana. Z powodu braku funduszy najprawdopodobniej zrobie to lotnią, ale wiem, iż moja wiara przezwycięży trudy finansowe, gdyz Dobro zawsze zwycieza.
[inwizobol mołd]Jam jest siewcą uśmiechów, a mordy smutne mem gruntem ornym, na którem krzak bananowca owocem nie skąpi[/inwizobol mołd]

