02-06-2005, 12:28 AM
A ja nie mam problemów z siąsiadami. Jest taki jeden drań, cieć, ale dwa piętra niżej, czasem się czepa jak za długo światło na korytarzu się świeci [sic!] albo jak z za weilkim rozmachem otowrzę drzwi do kaltki, ale tak to mam spokój. Kumpel za scianą i piętro niżej to moi ludzie, na przemian puszczamy muzykę.
Aaa, mam takiego młota, w bloku obok, ale ma okna blisko mojej kuchni, bo mieszkam na rogu. Koleś otwiera okono i potrafi cały dzień napierdalać jeden kawałek: przechodził etap Simona i Garflunka (czy jakoś tak to się piszę ), Tych Troje, Łozona, i nawet Wódki Suflera. Szlag by to trafił. I technika typu wystawim głośnik do okna i odpalam Slayera nie działa na skurwiela.
Ma słuch rozpieprzony od słuchania tekna w maluchu chyba.
Najlepszy sposób na wrednych sąsiadów, stary jak świat: zawiń gówno w gazetę, połóż na wycieraczce i podpal.
Głupie, ale podobno skuteczne, sam nie próbowałem.
A na sąsiadkę nimfomankę ja też bym nie narzekał
Aaa, mam takiego młota, w bloku obok, ale ma okna blisko mojej kuchni, bo mieszkam na rogu. Koleś otwiera okono i potrafi cały dzień napierdalać jeden kawałek: przechodził etap Simona i Garflunka (czy jakoś tak to się piszę ), Tych Troje, Łozona, i nawet Wódki Suflera. Szlag by to trafił. I technika typu wystawim głośnik do okna i odpalam Slayera nie działa na skurwiela.
Ma słuch rozpieprzony od słuchania tekna w maluchu chyba.Najlepszy sposób na wrednych sąsiadów, stary jak świat: zawiń gówno w gazetę, połóż na wycieraczce i podpal.
Głupie, ale podobno skuteczne, sam nie próbowałem.
A na sąsiadkę nimfomankę ja też bym nie narzekał
"Marysia mała pierdolca miała, pierdolca jasnego jak śnieg.
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."
Gdziekolwiek biegła Marysia mała, pierdolec rozsadzał jej łeb..."


