04-10-2007, 07:36 PM
Uwielbiam płyty Doorsów. To zdecydowanie mój ulubiony niemetalowy zespół. Kapitalne psychodeliczne utwory i zrysowany Morrison. Ale Doorsi to nie tylko Jim, to także niezwykle utalentowane persony jak Krieger, Manzarek i Densmore, którzy sprawili, że nawet najprostsze przeboje mają to coś + magiczne liryki Jima i jego charakterystyczny wokal. Z płyt najbardziej lubię jedynkę, Waiting For The Sun i Strange Days. Najmniej mi pasi chyba The Soft Parade i L.A Woman, choć to są i tak wybitne albumy.

