04-03-2005, 02:42 PM
Aeroth napisał(a):sądzę, że teraz niezłym biznesem byłaby Cheguevaryzacja papieża. Naszywki, koszulki, ekrany. Szly by w tym sklepie jak kremówki w wadowicach.
Przecież w kilka dni przed jego smiercią ludziom nagle się przypomniało o jego istnieiu. Jak przez cały czas nawet o nim nie wspominali, nie mówiąc już o rozmowach na jego temat, tak własnie od kilku dni zaczęli odwiedzać księgarnie w poszukiwaniu ksiązkach o papieżu! Mówlili w wiadomościach o tym. Żałosne
Szczęście polega na tym, by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów!

